Blog > Komentarze do wpisu
5. Festiwal "Kamera Akcja": Projekcja filmu "Medium" i spotkanie z Jackiem Koprowiczem
Podczas trzeciego dnia Festiwalu Kamera Akcja o godzinie 13:30 miałem okazję uczestniczyć w projekcji filmu Medium w reżyserii Jacka Koprowicza. Medium, jak można było przeczytać w festiwalowych materiałach promocyjno-informacyjnych, to pierwszy polski film o tematyce okultystycznej, będący oryginalnym kolażem horroru, thrillera i filmu sensacyjnego, który w roku premiery zgromadził w salach kinowych całej Polski niebagatelne pół miliona widzów. Należy pamiętać o tym, że film swoją premierę miał przecież w 1985 roku. Z racji tego, że jestem fanem horrorów, a ilość tego typu produkcji w Polsce można niemalże policzyć na palcach dłoni, moje nadzieje związane z filmem były duże, zwłaszcza, że to dzieło prekursorskie. Ponadto w filmie zagrali aktorzy zaliczający się do plejady polskich gwiazd filmu, m.in.: Władysław Kowalski, Michał Bajor, Grażyna Szapołowska, Jerzy Stuhr, Jerzy Zelnik, Ewa Dałkowska czy Jerzy Nowak.

 Fabuła filmu opowiada o historii trzech przypadkowych osób: komisarza policji, nauczycielki oraz urzędnika, których losy – pod wpływem sił nadprzyrodzonych – splatają się ze sobą, w tajemniczym celu wyłaniającym się z mrocznej przeszłości. Trojgu bohaterom przychodzi z pomocą miejscowy wróżbita-parapsycholog wraz ze swoją, obdarzoną ponadludzkimi zdolnościami, siostrą. Aby dodać jeszcze trochę smaczku, wszystko to rozgrywa się w przestrzeni okupowanego przez nazistów Sopotu, w takt, lub raczej uderzenia, muzyki skomponowanej przez Krzesimira Dębskiego. Więcej nie zdradzę, aby nie psuć widowiska tym, którzy Medium jeszcze nie widzieli, a moim skromnym zdaniem warto. Film trzyma w napięciu, fabuła jest ciekawa i nieoczywista, rozwiązanie jest dość satysfakcjonujące. Co do realizacji, zaryzykuję stwierdzenie, że w porównaniu do filmów tamtego okresu, nie odbiega ona znacząco od poziomu kina hollywoodzkiego.

Po projekcji przewidziano spotkanie z reżyserem – Jerzym Koprowiczem. Dotyczyło ono nie tylko filmu, ale również promocji całkiem świeżej książki: Medium. Wizualizacja warstw narracyjnych, na stronach której reżyser, posługując się poszczególnymi kadrami, krok po kroku analizuje konstrukcję filmowej opowieści. Do każdego egzemplarza ksiązki dołączony został także film na płycie DVD, a całość można było zakupić w promocyjnej cenie już po samym spotkaniu, w kinowym foyer.

Spotkanie przybrało formę dość bezpośrednią i swobodną, co mogło wynikać z lekkiego niedoboru czasu. Zaraz po przedstawieniu reżysera (posiada on imponujące wykształcenie: ukończył nie tylko łódzką PWSFTviT na wydziale reżyserskim i operatorskim, gdzie obecnie pełni funkcję wykładowcy, ale także Uniwersytet Łódzki w Katedrze Mediów i Kultury Audiowizualnej) zgromadzeni na sali widzowie mogli zadawać swoje pytania. Z początku nie było wielu chętnych, co można tłumaczyć wrażeniem, jakie wywarł na widzach sam film, jednak po chwili rozgorzała dyskusja. Pierwsze lody zostały przełamane dość banalnym pytaniem o inspiracje reżysera, bowiem film poruszał wiele kulturowych toposów: nadprzyrodzone siły, magiczne moce dzieci, kontakty z zaświatami. Nietrudno je powiązać ze światowymi klasykami horroru takimi jak: Dziecko Rosemary (1968) Romana Polańskiego czy Omen (1976) Richarda Donnera, a nawet samochodu mordercy w Christine (1983) Johna Carpentera.

Autor niejako potwierdził owe przypuszczenia, jednak przyznał się, że pomysł na film pojawił się, gdy był pod wielkim wrażeniem Lśnienia (1980) Stanleya Kubricka. Niemniej jednak, przy tworzeniu scenariusza inspirował się znacznie bardziej literaturą i historią kultury. Na przykład motyw sobowtórów został zaczerpnięty od starożytnych Greków oraz plemion afrykańskich, w wierzeniach których, upodobnienie się do jakiejś postaci sprawia, że przejmuje się część jej cech, stając się wręcz nią samą. Duży wpływ na Medium miała również wiedza filmoznawcza zdobyta na Uniwersytecie  Łódzkim gdzie reżyser kształcił się pod skrzydłami samego Bolesława Lewickiego. Co ciekawe, Koprowicz twierdzi, że Alan Parker widział Medium na jednym z przeglądów filmowych i ów seans podsunął mu kilka pomysłów przy pracy nad filmem Harry Angel (1987).

Czemu akurat horror? Medium miało być swojego rodzaju eksperymentem. Na początku temat wydaje się niepoważny, jednak Koprowicz stwierdził, że pomimo tego, zrobi film jak najbardziej serio. Reżyserem kierowały również dylematy natury filozoficzno-naukowej, bowiem badacze od lat starają się zbadać tajemnice ludzkiego mózgu, do tej pory wciąż dość nieskutecznie. Nawet współcześnie uważa się, że człowiek korzysta zaledwie z cząstkowej możliwości własnego umysłu, tylko kilku procent, a to daje duże pole do popisu chociażby filmowcom – co zresztą niedawno wykorzystał Luc Besson w swoim najnowszym filmie Lucy (2014).

Z drugiej strony, tematy związane z parapsychologią były wówczas „na topie”. Trwała zimna wojna, gazety rozpisywały się o specjalnych oddziałach, jednostkach badawczych zajmujących się parapsychologią. Do dziś krążą legendy o okultystycznych praktykach III Rzeszy, mających przynieść zwycięstwo na froncie. O żywotności owych przekonań mogą świadczyć niszowe filmy grozy takie jak Zombie SS (2009)  Tommy’ego Wirkoli, Hellboy (2004) Guillremo del Toro, Nienasycony (2009) Joela Schumachera, Kapitan Ameryka: pierwsze starcie (2011) Joe Jahnstona, w których naziści parają się czarną magią i podpisują pakty z demonami, czy w końcu Człowiek który gapił się na kozy (2010) Granta Heslova, opowiadający o amerykańskim superoddziale szkolonym do walki poprzez siłę umysłu. Wymieniać można by było długo, a więc parapsychologiczny motyw wiodący filmu, wcale nie był tak absurdalny jak mogłoby się zdawać.

Kolejne pytanie z sali, poruszało wiele aspektów, a właściwie składało się z kilku pomniejszych pytań. Dotyczyły one głównie kwestii instytucjonalnych oraz czasu powstania filmu. Medium było kręcone jeszcze w czasach PRL-u, więc jego dystrybucja była w dużym stopniu uzależniona od decyzji cenzury. Koprowicz przyznał, że uważa Medium za swój prawdziwy debiut, ponieważ – jak to ujął – jego „pierwsze dziecko” Przeznaczenie  (1983), opowiadające o życiu poety Kazimierza Przerwy-Tetmajera, zostało tak okaleczone przez cenzorów, że właściwie trafiło na półkę. Główne zarzuty miały dotyczyć sposobu, w jaki pokazuje się wielkich wieszczy narodowych: nie jako bohaterów, lecz jako zwykłych ludzi, kierowanych tymi samymi żądzami, pobudkami, mających podobne problemy, a według Koprowicza miał to być główny atut jego filmu. Za jego pośrednictwem chciał odczarować tych wielkich, uwydatnić ich ludzki pierwiastek, podkreślić, że to właśnie biografia jest kluczem do zrozumienia twórczości. Medium jako film o zdolnościach parapsychologicznych był natomiast traktowany mało poważnie, z dużym dystansem i przymrużeniem oka, dlatego cenzura nie miała do niego wielu zastrzeżeń. Reżyser, po negatywnych doświadczeniach ze swoim pierwszym filmem, stwierdził, że właściwie „nie miał już nic do stracenia, bo gorzej być nie mogło”, dlatego zdecydował się nakręcić horror.

Następnie rozważano relację między czasem akcji a czasem powstania filmu. Czemu padło akurat na 1933 rok? Międzywojnie było dobre wizerunkowo i bezpieczne ze względów politycznych, dzięki czemu obraz nie spotkał się z oporem cenzury, było o nim głośno, reklamowano w radiu. Co więcej, obecność nazistów w Sopocie oraz motyw parapsychologiczny niezwykle subtelnie uruchamiały kontekst władzy. Zupełnie inaczej sytuacja wyglądałaby, gdyby film rozgrywał się w powojennej Polsce, wtedy prawdopodobnie zostałby ocenzurowany.

Ostatnie pytanie dotyczyło doboru aktorów do filmu. Okazało się, że mieli oni problemy z odgrywaniem scen nawiedzenia, ponieważ nigdy nie byli świadkami takowego. Najwięcej problemów miała z tym Ewa Dałkowska, grająca rolę medium. Reżyser mówił, że aby sceny te wyszły autentyczne konsultował się w ich sprawie z „prawdziwym” medium. Następnie pokazywał aktorom jak mają grać, w czym podobno znacznie pomógł mu, nękający go od dłuższego czasu, ból kręgosłupa, usztywniający sylwetkę i wymuszający nietypowy sposób poruszania się. Część aktorów, jak choćby Jerzy Stuhr, była dość sceptyczna względem filmu. Twierdzili, że fabuła jest zbyt skomplikowana i widz jej nie zrozumie, przez co niektóre sceny będzie trzeba powtórnie nagrać. Jednak, jak się później okazało, odbiór filmu był bardzo pozytywny i nie trzeba było nikomu niczego objaśniać.

Niestety o samym doborze aktorów reżyser nie zdążył opowiedzieć, ponieważ czas kolejnego festiwalowego seansu zbliżał się nieubłaganie i dalsza rozmowa musiała przenieść się w kuluary. Wszystkich zainteresowanych bardziej szczegółowo filmem zapraszam do zgłębiania jego tajników we wspominanej wcześniej książce: Medium. Wizualizacja warstw narracyjnych.

 

[Jan Mikinka]



czwartek, 23 października 2014, filmoznawczo

Polecane wpisy

Komentarze
2014/11/09 21:49:03
Aż żałuje że mnie nie było... No ale niestety praca pierwsza... a drukarnie Wrocław ma i to ma ich dużo... jako handlowiec mam jakieś limity jakie muszę zrobić :/.. Ale wiesz może kiedy będzie następny tego typu festiwal?